17 marca 2012

Huj w Oczko

Kraków, 17.12.2011, Market Oczko, Mały Rynek

Kraków, 17.12.2011, Market Oczko, Mały Rynek

15 marca 2012

Wspaniałe oko wywiadowcy jadącego pociągiem relacji Kraków - Oświęcim

Czołem.
Na polu, czy tam na dworze, czy tam za oknem, czy tam na zewnątrz, w każdym razie na ulicy, czy tam w krzokach, czy tam w ogrodzie, czy tam w parku, czy tam nad jeziorem, ogólnie rzecz bierąc nie w pokoju, ani nie w kuchni, ani nie w łazience, ani nie w tym pokoju między pokojem a kuchnią, ani nie w tym obok, z grubsza nie w mieszkaniu, ale też nie na klatce schodowej... Chociaż w sumie, może trochę tak, ale nie całkiem, bo jakby nie patrzeć, to to się łączy i wpływa wzajemnie na siebie. Chyba. Ale przechodząc do pierwszego meritum sedna - jest jeszcze zima, ale już trochę jakby wiosna, ale jest jednak zimno (bo jest zima) i jest szaro i nie ma dalej liści (bo jest zima) i w ogóle są kałuże na chodnikach i ptaszków brak, chociaż gołębie niestrudzenie srają po parapetach.
Zdjęcie, które dziś upubliczniamy zostało wykonane (według relacji naocznych świadków) w następujących warunkach: wagon PKP klasy 2. bo z resztą tylko takie jeżdżą, wiadomo, o co chodzi, nie taki z przedziałami, tylko plastikowe siedzenia i w ogóle syf na maksa, stopni Celsjusza około 30, skwar potworny, lato takie, że aż drażni, wagon wypełniony młodzieżą pijącą piwo i ubraną tak, jak to było konieczne, to znaczy może nie w majtach wszyscy siedzieli, ale na pewno (świadkowie są zgodni) kto mógł, zdejmował koszulkę - poproszony o potwierdzenie autentyczności tego opisu pan konduktor Janusz, powiedział, że tak było, po czym dodał "ale to niestety głównie chłopaki bez koszulek jechali" (ale w sumie to nie wiadomo, czy pan Janusz istnieje, a raczej nawet nie istnieje, więc wiadomo - nic pewnego, chociaż jeden z uczestników sytuacji nie jest pewien, czy sobie tak nie pomyślał, ale to w sumie też nie jest pewne, tak samo, jak nie jest pewne, czy w ogóle w wagonie nie jechali sami panowie, ale na pewno kilka osób piło piwo), w każdym razie kilka osób chodziło po wagonie w sandałach (bez skarpet), lub na bosaczka (bez skarpet). Było straszny upał, mimo otwartych okien i w ogóle wszyscy chcieli wysiąść już z pociągu, a na zewnątrz też był upał i to w ogóle na nic.
Fajnie, nie?

Zabierzów, 27.08.2011

09 marca 2012

Kutasy walczącze z Narodowym Odrodzeniem Polski.

Kibice ochoczo malują huja na wrzutach przeciwników. Na ten sam pomysł wpadli zwolennicy bycia przeciwnym NOPowi. Tak to wygląda, silwuple:

Kraków, ul. Krakowska, 01.12.2011

Kraków, ul. Krakowska, 27.08.2011

06 marca 2012

Niedzielna ekspedycja.

Zaczynam od początku: takie rzeczy, że w niedzielę (04.03.12) odbyła się podróż po takich różnych krzokach w Krakowie. Było tam dużo drzew, taka górka, na początku jeszcze taki ceglany budynek i w ogóle kościół na górce takiej jakby, a po drugiej stronie drogi była taka inna górka, na której była taka mniejsza górka, za którą był taki dół i takie jakby metalowe do wydobywania, ale to potem, bo, chociaż tą górkę na górce widać było z pierwszej górki, to na nią ekspedycja nie dotarła, za to potem (po pierwszej górce) udała się na jeszcze inną górkę, tak z boku jakby tej górki z górką, ale to było za mostem i potem obok jakichś takich domków działkowych, ale to nie ważne, bo jak na tą trzecią górkę udało się dostać, to okazało się, że widać tą górkę z górką, tylko, że jakby od drugiej strony w stosunku do pierwszej górki. A ta górka na górce to był kopiec Kraka i w ogóle wszystko jasne. W gruncie rzeczy, to ta trzecia górka to nie była tak na prawdę górka, tylko się szło pod górkę, a potem różne dziwne rzeczy się działy, wiadomo, jak to jest, jak się wchodzi pod górkę, a potem nie ma w sumie tak jakby zejścia w dół tak od razu - nie wiadomo, o co chodzi. No i potem była taka ściana i takie kółko z kamieni i taki domek jakby zniszczony, potem kilka zniszczonych różnych rzeczy, dużo kamyków i krzemieni i trzeba było łazić po błocie i w ogóle to się działo pod taką skarpą, pod tą górką z górką (kopcem) i jeszcze jakieś śmietniki tam były i w ogóle taki zakład, dużo zardzewiałych rzeczy i w sumie to tyle.

Kraków, okolice Kopca Kraka, 04.03.2012

Kraków, okolice Kopca Kraka, 04.03.2012

Kraków, okolice Kopca Kraka, 04.03.2012


Kraków, okolice Kopca Kraka, 04.03.2012

03 marca 2012

Andergrand

No to tego... Pierdolenie głupot wydaje się być zbędne. To było okazałe malowidło. Szybko zamazali.
Kraków,  29.11.2011, podziemne przejście koło dworca (tak jakby od strony ul. Lubicz)

10 lutego 2012

Sprzężenie zwrotne. Część Czwarta.

Więc tego. Pragniemy z całego serca złożyć życzenia z okazji nadchodzących Świąt Bobrzego Narodzenia 2023. Niech wasze życie obfituje w liczne dary losu i darz bóbr i takie - takie.
Tak na prawdę, to to było kłamstwo. Bo święto dopiero za 11 lat, a poza tym, to nie istnieje. Naszym celem było skołowanie czytelnika, wprowadzenie zamętu i świątecznej atmosfery, a to dlatego, że otrzymaliśmy depeszę która zawierała zdjęcie. Jest to zdjęcie świąteczne, i nie wiedzieliśmy za bardzo, jak problem ugryźć. Uciekliśmy się więc do fortelu psychologicznego, który za chwilę wytłumaczymy.
Tłumaczymy.
Bo ogólnie, to chodzi o to, że przy poście wyświetla się data. Dokładniej rzecz ujmując, jeśli zamieścimy posta dzisiaj (a właśnie go zamieszczamy) to będzie to data 10.02.2011, co za tym idzie żadnego święta nie ma na horyzoncie. Chodzi nam o prawdziwe święto, nie takie dla debili, jak będzie za cztery dni. Wiec czytelnik mógłby sobie pomyśleć, że coś nam się pomieszało, a idąc tym tokiem, moglibyśmy stracić wiarygodność. Więc zaczęliśmy wpis od życzeń i to była zmyłka.
 

Oświęcim, 02.02.2012, Blok za kinem.

Dziękujemy anonimowemu dawcy zdjęcia.

Plac Bohaterów Getta II

Zdjęli reklamę, chyba im coś nie pasowało.


Kraków, Plac Bohaterów Getta, 08.02.2012